Zdrady cyfrowe i OSINT - co da się ustalić legalnie
Zdrada zaczyna się dziś w telefonie, ale dowód nie może z niego pochodzić. OSINT, czyli biały wywiad, to praca wyłącznie na źródłach jawnych - bez wchodzenia w cudze urządzenia, konta i korespondencję. Poniżej pokazuję, gdzie przebiega ta granica i co realnie da się po tej dobrej stronie ustalić.
Czym jest OSINT w sprawie o zdradę
OSINT (open source intelligence) to ustalanie faktów na podstawie informacji ogólnodostępnych. Nie ma w tym nic z filmu: żadnych włamań, żadnych „specjalnych dostępów”, żadnego łamania haseł. Jest za to żmudne zestawianie okruchów, które ludzie sami zostawiają w sieci - i które w całości układają się w obraz.
W sprawach w związkach biały wywiad odpowiada zwykle na trzy pytania: kim jest osoba trzecia, gdzie i kiedy dochodzi do spotkań oraz czy partner ukrywa majątek albo dochody. Wynik OSINT-u bardzo często decyduje o tym, czy obserwacja w ogóle jest potrzebna - a jeśli tak, to kiedy i gdzie ją prowadzić.
Co ustalam - i skąd
Tożsamość osoby trzeciej
Publiczne profile, oznaczenia na zdjęciach, wspólni znajomi, komentarze, aktywność w otwartych grupach. Ustalenie imienia, nazwiska i miejsca pracy bywa kwestią godzin.
Miejsca i rytm dnia
Geotagi, tła zdjęć, powtarzalne lokalizacje, meldowania w miejscach publicznych, opinie i recenzje. To materiał, który mówi, gdzie i o której warto być.
Majątek i dochody
KRS, CEIDG, księgi wieczyste, ogłoszenia sprzedaży, rejestry spółek. Standard w sprawach o alimenty i o podział majątku.
Ślad cyfrowy sprzed lat
Archiwa stron, stare ogłoszenia, wersje profili w pamięci podręcznej wyszukiwarek. Ludzie kasują treści, ale sieć pamięta dłużej, niż im się wydaje.
Weryfikacja tożsamości z portali randkowych
Zdjęcie profilowe użyte w kilku miejscach, ten sam nick, ten sam numer telefonu w ogłoszeniu sprzed lat. Najczęstsza droga do potwierdzenia podwójnego życia.
Sprawdzenie, czy ktoś sprawdza Ciebie
Wycieki danych, konta podszywające się, ślady po instalacji oprogramowania szpiegującego. Zobacz też kontrwywiad osobisty.
Granica, której nie przekraczam
To najważniejsza część tej strony, bo w tej usłudze najłatwiej o katastrofę. Wiele osób dzwoni z gotowym pomysłem: „proszę wejść mu w telefon”. Odpowiedź brzmi zawsze tak samo - nie.
Legalne
- Profile i posty ustawione jako publiczne
- Rejestry państwowe: KRS, CEIDG, księgi wieczyste
- Wyszukiwarki, archiwa stron, publiczne ogłoszenia
- Zdjęcia, które ktoś sam opublikował
- Wiadomości i dokumenty pokazane Ci dobrowolnie
Przestępstwo
- Wejście na cudze konto, także znanym hasłem
- Czytanie korespondencji partnera - również na wspólnym urządzeniu
- Oprogramowanie szpiegujące na cudzym telefonie
- Podszywanie się pod inną osobę, żeby wyciągnąć informacje
- Kupowanie „wyciągów” z billingów i danych operatora
Uczciwie: OSINT nie odpowie na każde pytanie. Jeśli osoba trzecia nie ma żadnych publicznych śladów - a zdarza się to coraz częściej - biały wywiad da niewiele i powiem o tym wprost, zanim weźmiesz portfel do ręki.
Jak wygląda taka sprawa
Rozmowa i zakres
Ustalamy, czego naprawdę szukasz i co już wiesz. Bezpłatnie, do 60 minut.
Analiza źródeł jawnych
Zbieram i weryfikuję ślady. Każde ustalenie musi mieć źródło i datę - inaczej nie wchodzi do raportu.
Raport
Zrzuty ekranu z datą i adresem, opis źródła, oś czasu. Dokument gotowy dla pełnomocnika.
Decyzja, co dalej
Czasem raport wystarcza. Czasem jest podstawą do obserwacji - już celowanej, a nie na oślep.
Ile to kosztuje
Analiza OSINT wyceniana jest indywidualnie, po rozmowie, w której określamy zakres. Rozliczam się za pracę, nie za „sukces” - bo negatywny wynik też jest wynikiem i też wymaga godzin. Jeśli po rozmowie uznam, że w Twojej sprawie biały wywiad nic nie wniesie, powiem to wprost i nie przyjmę zlecenia.
Materiał z OSINT-u często łączę z wykrywaniem zdrad i sprawami rozwodowymi - wtedy stanowi pierwszy, najtańszy etap sprawy.
Najczęstsze pytania
Zacznij od rozmowy
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i poufna, trwa do 60 minut. Powiem wprost, czy biały wywiad ma w Twojej sprawie sens - także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie warto”.
